Pomagajmy, ale też UWAŻAJMY na naciągaczy internetowych
Dodane przez pomagamyDBVpl dnia 23-08-2010 22:24
Oszuści, naciągacze, nieuczciwi pośrednicy
oraz dorobkiewicze (na czyimś nieszczęściu) nie śpią!

Tak więc proszę, nie bądź naiwny... nie wierz w każde napisane słowo
(nawet łamiące serce) bo stracisz pieniądze, zamiast pomóc osobie
która faktycznie tej pomocy potrzebuje

Im dłużej istnieje "życie" wirtualne, tym więcej znajdujemy apeli o pomoc. A tak naprawdę mogą okazać się szybkim i łatwym zarabianiem pieniędzy, używając do tego celu ludzi dobrego serca! Aby tego uniknąć i mieć pewność że pieniążki które wysyłamy idą na rehabilitację i leczenie, wystarczy zapytać danej rodziny która potrzebuje naszej pomocy, do jakiej należy Organizacji Pozarządowej (OP); Organizacji non-profit lub Organizacji Pożytku Publicznego (OPP) (najlepiej takiej, która posiada prawo do przekazywania swoim podopiecznym pieniędzy z 1 procent podatku) i tylko na takie konto bankowe wysyłać! NIGDY prywatne! Pieniądze z Fundacji i/lub Stowarzyszenia..., mogą być wykorzystane tylko na specjalistyczne leczenie i rehabilitacje potrzebującego. Warunkiem wykorzystania każdej złotówki zgromadzonej na koncie, jest przedstawienie faktur, dokumentujących koszty leczenia. Każdą Organizacje łatwo sprawdzić poprzez jej numer KRS i dane teleadresowe. Należy też skontaktować się z Fundacją i upewnić się, że osoba potrzebująca pomocy, faktycznie jest podopiecznym organizacji. Jeśli przebywa w szpitalu lub klinice, można dodatkowo tam zadzwonić i ten fakt potwierdzić.

Na potwierdzenie prawdziwości apelu, tak naprawdę mamy tylko dobre intencje i wiarę w bliźniego. Przy tak wielkim dramatyzmie, nikt nie poprosi o Orzeczenie o Niepełnosprawności... Nie zażąda wglądu w wyniki badań, wypiski ze szpitali. Nie pojedzie i nie sprawdzi na miejscu jak jest naprawdę, nie będzie drążyć tematu. Nikt! Z wyjątkiem Organizacji, zajmujących się takimi przypadkami bo po to właśnie one są! Sprawdzają wiarygodność takich apeli. Większość ma swoje strony w Internecie, żeby takie apele zamieszczać. Mają Fundacyjne konta bankowe, żeby na nie zbierać datki. Po prostu, uwiarygodniają ich prawdziwość lub nie dopuszczają do oszustw. (Nie mam na myśli tylko uwiarygodnienia apelu. To również możliwość otrzymania dodatkowego wsparcia finansowego, logistycznego i medialnego od nich.). Pieniądze, które trafią na subkonto Organizacji w całości należą do potrzebującego.

Jak ktoś to zrobił prywatnie, to powinno budzić wątpliwości! Prywatny apel, prywatne konto bankowe, nie raz prywatna domena.com (takie są droższe, a przecież zbieramy pieniądze i zakłada się je w celach zarobkowych). Na potwierdzenie wiarygodności takiego apelu, mamy tylko słowa prywatnej osoby. Zbieranie pieniędzy na konto prywatne, powoduje na przykład obciążenie ze strony fiskusa. Po drugie, co stanie się z pieniędzmi, jeśli w międzyczasie obdarowany (nie daj Boże) umrze? Niezależna Fundacja wydaje się więc tu, jak najbardziej optymalnym... rozwiązaniem.

Jeśli chodzi o apele na portalu typu N-K lub Facebook... warto zapytać się o stronę www lub blog którego łatwo pisze się. Wystarczy tylko trochę chęci i na bieżąco informować (w galerii...) o przebiegu choroby - dokumentując to.