Flavon - Wyleczy Padaczkę, cukrzyce typu 2, niedoczynność tarczycy, nadciśnienie, kołatanie serca..
Dodane przez pomagamyDBVpl dnia 24-08-2010 06:38


Siłą suplementu Flavon Max są jego składniki, a dokładniej wyciągi z owoców.Na jego powstanie składają się same substancje roślinne o wysokiej zawartości przeciwutleniaczy, witamin i minerałów oraz barwników roślinnych.Odpowiednio dobrane proporcje powodują, że następuje efekt synergii.

Czy Flavon Max to produkt dobrej jakości?
Do produkcji preparatu Flavon Max używa się starannie wyselekcjonowanych roślin uprawianych na ekoplantacjach.Owoce te muszą spełnić bardzo rygorystyczne kryteria jakości, żeby mogły być użyte do produkcji Flavonu.Wyjątkowa technologia produkcji sprawia, że w słoiczku zawarte jest maksimum substancji czynnych zawartych w owocach.

Z czego składa się Flavon Max?
Do produkcji Flavon Max wykorzystywane są dzikie czereśnie (acerola), czarne jagody, czarne porzeczki, buraki, korzeń żeń-szenia, owoce granatu, rokitnik pospolity i inne. Czy Flavon Max zawiera konserwanty?
Flavon Max nie zawiera konserwantów, zawiera tylko i wyłącznie naturalne substancje roślinne.

Jak spożywać Flavon Max?
Zaleca się spożywanie 2 łyżeczek Flavon Max dziennie: jedną rano oraz jedną po południu.Łyżeczka-miarka jest dołączona do opakowania.Warto przyjmować Flavon ok. pół godz. przed posiłkiem. Sam Flavon można przytrzymać pod językiem przez 1 minutę w celu lepszego rozpuszczenia składników.



List napisany przez 15l. Agatę  z Opola, opowiadający historię Jej choroby ... i WYLECZENIA!
Historia, która jest powtarzalna dla każdego kto zechce spróbować.


Fragmenty listu Agatki M.:

"Możecie się śmiać "taki dżemik?!". Ale to są fakty. Przeszłam piekło. Miałam zapalenie mięśni, które przerodziło się w ich zanik. Następnie doszły inne choroby, czyli cukrzyca typu 2, niedoczynność (100%) tarczycy, nadciśnienie, kołatania serca (…) no i oczywiście padaczkę od czwartego roku życia.

Wszystkie te choroby za sprawą Flavonu ustąpiły.

 Ból nóg i rąk, który stale się pogłębiał zniknął. W czasie choroby miałam trudności z przejściem 50 m. W sumie cały czas byłam na przeciwbólowych lekach (Ketanol) i już przepisywali mi Morfinę. Naprawdę, wierzcie mi, było to coś strasznego. Ciągle zdana na czyjąś łaskę i skazana na ból. Zazwyczaj siedziałam w domu, bo wyjście dla mnie gdziekolwiek na wózku inwalidzkim było strasznym wstydem. Bałam się pytań i wzroku pełnego litości. Ja? Ta, która zawsze tryskała energią? Której zawsze było wszędzie pełno, miałabym teraz jeździć na wózku? W sumie wyjeżdżałam z domu tylko do kolejnych lekarzy, którzy przepisywali kolejne leki przeciwbólowe albo dawali wypis do kolejnych szpitali, bądź rozkładali ręce, nie wiedząc skąd te wszystkie choroby. Wyniki wskazywały jednoznacznie, że jest bardzo źle... Byłam całkowicie wyczerpana; fizycznie i psychicznie. Same nawet moje nogi, (które miały już wielki obrzęk) wskazywały, że jest niedobrze. Wyglądałam jak nadmuchany balon i wyłam z bólu. Po przyjeździe z Centrum Zdrowia Dziecka, w którym również stwierdzono, „że oni nie wiedzą" było jeszcze jedna diagnoza... rak tkanki łącznej (…) BEZNADZIEJA.

Wtedy Mamusia przypomniała sobie, że jakieś 2 lata wcześniej przyszedł do nas znajomy, Pan Rysiu, który postawił słoiczek Flavonu na stole i powiedział "podawaj to Agatce, to jej pomoże". Oczywiście, kto normalny uwierzyłby wtedy, że "taki dżemik" pomoże? (…) Po przyjeździe z Centrum Zdrowia Dziecka, kiedy straciliśmy nadzieję i stałyśmy pod ścianą, razem z rodzicami postanowiliśmy; zanim stwierdzimy, że to rak, spróbujemy tego Flavonu. Wiadomo, jakie było do tego nastawienie ..., najbardziej negatywne, na odczepkę. Wydawało się to wtedy takie idiotyczne. Mam jeść „dżem”? No dobra. Po prostu wzięłam bez wiary, żeby z czystym sumieniem sobie udowodnić a rodzicom powiedzieć "zrobiliśmy wszystko - nic więcej nie dało się wymyślić ...”

Po pierwszym miesiącu zażywania Flavonu, nagle ustąpiły ataki padaczki (które miałam 3-4 razy w miesiącu i za każdym razem znajdowałam się nieprzytomna w szpitalu). Później, powoli ustępował ból nóg i zniknęły obrzęki, siły wracały i zaczęłam ćwiczyć w domu. Następnie pierwszego maja (2009) zeszłam pierwszy raz po schodach. (…) Wszystkie wyniki wróciły do normy, a ja jestem już zdrowa. Wózek inwalidzki na strychu. Nie mam padaczki. Serce, nerki, wątroba, krew, tarczyca są w rewelacyjnym stanie. I teraz, od pierwszego września (2009), po dwóch latach nieobecności i nauczaniu indywidualnym, wróciłam do mojej ukochanej szkoły plastycznej. Wierzcie mi, jest po prostu NIESAMOWICIE!!! (…) Mam kolegów i koleżanki. Biegam, skaczę, jeżdżę na rowerze czy też rolkach, pływam i na dzień dzisiejszy nie biorę żadnych leków. A w plecaku noszę Flavon. Teraz, nawet, kiedy piszę o tym, łza kręci mi się w oku... Stwierdzam jeszcze raz oficjalnie i jednoznacznie ...
…Flavon mi pomógł.

Teraz żyję, a nie wegetuję!! Życzę wszystkim dorosłym tego samego. A jak wam pomaga, to się nie wstydźcie o tym mówić, bo może przy okazji uratujecie inne dzieci, a prawdopodobnie jeszcze kilku dorosłych.
Pozdrawiam serdecznie Agatka


Kilka informacyjnych stron na temat Flavonu:

Będzie nam miło jak wyślesz nam swoją opinie (pozytywną lub negatywną) na temat Flavonu. Wszystkie opinie opublikujemy!



Wróć do zakładki - Medycyna