Czwartek, Listopad 26, 2020
Register Welcome Guest, Would you like to Register  
Łukasz Gibałka

29-01-2013r.


Łukasz Gibałka
- ur. 30-01-2009r.

Wada serca - Artrezja zastawki tętnicy płucnej z ciągłą przegrodą międzykomorową
Wada serca - Hipoplazja prawej komory
Wada serca - Dysplazja zastawki trójdzielnej
Wada serca - Ubytek w przegrodzie międzyprzedsionkowej (ASD)
Wodogłowie pokrwotoczne

Łukaszek jak każde dziecko w Jego wieku lubi zabawy na placu zabaw, uwielbia samochody, czytanie i oglądanie bajek. Opowiada wiersze, śpiewa piosenki, biega, psoci i nieustannie zadaje mnóstwo pytań... Jest fanem Mariana, Zygzaka McQueena i Spongeboba... Jednak nie jest typowym dzieckiem. Od urodzenia musi walczyć o swoje życie. Jest niezwykle dzielnym wojownikiem... Jego pierwszy rok życia to cztery operacje serca, dwa cewnikowania serca, udar niedokrwienny mózgu, krwawienie śródczaszkowe.

Drugi rok życia to kolejna - piąta operacja serca, krwawienie dokomorowe, rozwinięcie wodogłowia pokrwotocznego i w związku z tym cztery operacje w głowie. Trzeci rok życia to dziesiąta operacja w życiu - trepanacja czaszki - ewakuowanie krwiaka nadtwardówkowego. W czwartym roku życia Łukaszek, zamiast pierwszego dnia w przedszkola, trafił ponownie na oddział neurochirurgii, gdzie z powodu awarii zastawki przeszedł kolejne trzy operacje głowy.

Pomimo tylu przeciwności wciąż jest radosnym, ciekawym świata, sprawnym dzieckiem i każdego dnia stara się nadrabiać stracony w szpitalnych murach czas i doganiać rozwój rówieśników.

WADA SERCA:
HRHS (Hypoplastic Right Heart Syndrome) - Niedorozwój serca prawego

  • Hipoplazja prawej komory serca
  • Dysplazja zastawki trójdzielnej
  • Atrezja zastawki tętnicy płucnej
  • Wycięta przegroda międzyprzedsionkowa

DOTYCHCZASOWE LECZENIE SERCA:

  • Luty 2009 - Cewnikowanie serca (ŚCCHS Zabrze)
  • Luty 2009 - Zespolenie systemowo-płucne metodą Blalock-Taussig - połączenie aorty z prawą tętnicą płucną (ŚCCHS Zabrze)
  • Maj 2009 - Wycięcie przegrody międzyprzedsionkowej; powikłane udarem niedokrwienny mózgu z późniejszym krwawieniem śródczaszkowym do prawej półkuli mózgu (ŚCCHS Zabrze)
  • Czerwiec 2009 - Zespolenie centralne - połączenie aorty z pniem płucnym (ŚCCHS Zabrze)
  • Wrzesień 2009 - Cewnikowanie serca (ŚCCHS Zabrze)
  • Grudzień 2009 - Plastyka drogi wypływu z prawej komory oraz wymiana zespolenia centralnego - (ICZMP Łódź)
  • Grudzień 2010 - Cewnikowanie serca (ICZMP Łódź)
  • Styczeń 2011 - Dwukierunkowe zaspolenie Glenna - zespolenie żyły głównej górnej z prawą gałęzią tętnicy płucnej; powikłane rozwinięciem się wodogłowia pokrwotocznego i krwawieniem dokomorowym. (ICZMP Łódź)
  • Listopad 2013 - Operacja metodą Fontana (Monachium)

W związku z zastawką w głowie i jej licznymi awariami Łukaszek od stycznia 2011 do dziś, przeszedł kolejne osiem operacji głowy.

HISTORIA ŁUKASZKA:

W tym miejscu chciałam w skrócie przybliżyć to, co przeszedł i zwyciężył nasz synek. Zapisałam w największym skrócie to, co wydarzyło się w przeciągu czterech lat Jego życia, Wydarzyło się tak dużo, że pisząc po kilka zdań o każdym zdarzeniu wyszło długie opowiadanie. Tej historii nie da się zapisać krócej... Wszystko zaczęło się 30 stycznia 2009 szpitalu położniczym w Gliwicach. Po dziewięciu miesiącach zaplanowanej, prawidłowo przebiegającej ciąży, na świat przyszedł Łukaszek. Duży, silny chłopczyk, otrzymał 10 punktów. Wydawało się, że nic nie jest w stanie zburzyć naszego szczęścia. Kilka godzin później lekarz zaniepokojony nasilającą się sinicą, wypowiedział zdanie, którego nie zapomnimy "podejrzewamy wadę serca, konieczne jest przewiezienie dziecka na oddział kardiologii na dalsze badania" - te słowa na zawsze zmieniły nasze życie. Zamiast tulić nasze maleństwo, patrzyliśmy jak bezbronnie leży podłączony do aparatury i kroplówki, z której bezustannie otrzymywał lek, dzięki któremu żył i czekał na operację, aby Jego serduszko mogło dalej bić. Tego dnia rozpoczęła się walka o życie naszego dziecka. W piątej dobie życia przeszedł pierwszy zabieg cewnikowania, a w ósmej pierwszą operację serca. Dziesięć dni później wróciliśmy do domu. Wiedzieliśmy, że w przyszłości czekają Łukaszka jeszcze dwie operacje i ta perspektywa wydawała nam się niewyobrażalna do przeżycia po raz kolejny.

Cieszyliśmy się naszym maleństwem, patrzyliśmy jak rośnie, rozwija się i z czasem już tylko blizna na piersi przypominała nam o chorym serduszku. Nic nie wskazywało, że prawdziwe problemy zbliżają się dużymi krokami... Minęły trzy miesiące i stan zdrowia Łukaszka niespodziewanie zaczął się pogarszać. Stał się płaczliwy, stracił apetyt, wyraźnie coś mu dolegało. Kolejne wizyty u lekarza nie przynosiły odpowiedzi, więc kilka dni później trafiliśmy do szpitala.

To był maj. Rozpoczął się koszmar. Niezliczona ilość badań,  doszczętnie pokłute ciało, konsultacje w szpitalu kardiologicznym i ponowne odsyłanie na pediatrię. Z każdym dniem stan Łukaszka się pogarszał i dopiero po 14 dniach cierpienia dziecka, ustalono przyczynę. Zamknął się otwór międzyprzedsionkami w sercu, stan bezpośrednio zagrażający życiu. Tego dnia po raz drugi oddaliśmy Łukaszka na blok operacyjny, gdzie w stanie bardzo ciężkim przeszedł kolejną operację serca. Po sześciu godzinach operacja zakończyła się sukcesem. Dwa dni później, kiedy wydawało się że najgorsze za nami i lekarze przystąpili do wybudzania wystąpiły drgawki. Badanie tomografem wykazało rozległe krwawienie śródczaszkowe, skutek udaru niedokrwiennego, który musiał dokonać się kilka dni wcześniej.

W ocenie lekarzy stan był krytyczny, nie pozostawiali nam nadziei, że Łukaszek przeżyje. Jednak mijały dni i najgorsze prognozy się nie sprawdzały Nasz mały bohater na przekór lekarzom i medycynie walczył i nie zamierzał się poddać. Potrzebował jednak pomocy, Jego serduszko odmawiało współpracy i dlatego kilka dni później przeszedł kolejną operację serca, po której stan zdrowia zaczął się stabilizować. To była długa i ciężka droga. Krwawienie w głowie pozostawiło ślad, niedowład lewostronny i zanik wszystkich dotychczasowych odruchów i umiejętności. Z każdym dniem widoczna była poprawa, lekarstwa i ćwiczenia przynosiły efekty i w lipcu, po dwóch miesiącach opuściliśmy szpital, a w naszym domu na nowo pojawiło się życie. Intensywna rehabilitacja przynosiła wspaniałe efekty. Łukaszek rósł, nadrabiał i dwa miesiące później w dobrej formie zgłosiliśmy się do szpitala na planowane cewnikowanie serca. Wynik badania był niekorzystny. Łukaszek przez złe warunki anatomiczne - słabo rozwinięte gałęzie płucne i podwyższone ciśnienie, nie otrzymał kwalifikacji do kolejnego etapu leczeniu. Czas jednak działał na niekorzyść, Łukaszek wymagał kolejnych interwencji. Nie mógł czekać. Musieliśmy szukać innego ośrodka, lekarza który podejmie się dalszego leczenia naszego dziecka. Wtedy po raz pierwszy pojawiła się myśl o wyjeździe na konsultację za granicę, równocześnie szukaliśmy pomocy w ośrodkach w kraju. Udało nam się dostać do ICZMP w Łodzi, ośrodka kardiochirurgii uznanego za najlepszy w Polsce w leczeniu najcięższych złożonych wad - serduszek jednokomorowych. Z wielu względów, również finansowych nie chcieliśmy wyjeżdżać na leczenie za granicę, dlatego z ulgą i zadowoleniem przyjęliśmy wiadomość, że prof. Moll podjął się dalszego leczenia Łukaszka.

Pojawiła się również nadzieja, że może uda się uratować nie rozwiniętą prawą komorę. W grudniu, tego samego roku nasz synek przeszedł czwartą operację serca. Długo dochodził do siebie, prawie dwa tygodnie spędził na oddziale pooperacyjnym, jednak po miesiącu, pełni nadziei, że operacja przyniesie zamierzony efekt i uda się uratować prawą komorę wróciliśmy do domu. Po bardzo trudnym pierwszym roku, rozpoczął się kolejny, jak się wydawało łaskawszy, bo niemal w całości spędzony poza szpitalem. Rok później stawiliśmy się w Łodzi na planowane cewnikowanie serca. Badanie rozwiało nasze nadzieje, prawej komory serca nie udało się uratować, a dalsze czekanie zagrażało dziecku. Kilka dni później Łukaszek przeszedł kolejną, piątą operację serca. I tym razem, po raz kolejny pojawiły się powikłania neurologiczne. Dwa dni po operacji uaktywniło się wodogłowie pokrwotoczne, a kilka dni później doszło do krwawienia dokomorowego. Komplikacje te sprawiły, że cztery razy trzeba było operować głowę, a cały układ zastawkowy kilkakrotnie, to umieszczać wewnątrz ciała, to ponownie usuwać, aby założyć drenaż zewnętrzny, z którym Łukaszek przez 12 dni przykuty na leżąco do łóżeczka, czekał aż płyn w mózgu oczyści się z krwi, a On będzie mógł wstać i utulić się w ramionach rodziców. Po koszmarnych niemal dwóch miesiącach wróciliśmy do domu, z odebraną ostatecznie nadzieją na dwukomorowe serduszko i z kolejną ciężką chorobą - wodogłowiem i zastawką w głowie. To nie był jeszcze koniec cierpień naszego dziecka. Dwa miesiące później, w kwietniu doszło do nieszczęśliwego wypadku, w wyniku którego życie Łukaszka po raz kolejny zawisło na włosku. Ewakuacja krwiaka nadtwardówkowego i otwarcie czaszki, to kolejna wygrana walka o życie.

Po dwóch tygodniach wróciliśmy do domu, jednak powrót do normalnego życia i pogodzenia się z okrutnym losem, zajął nam dużo więcej czasu. Nasz Łukaszek po raz kolejny okazał się niezwykle silny i dzielny. Na przekór wszystkiemu, po wszystkim co przeszedł, zachowywał się jak radosne, szczęśliwe dziecko. Każdego dnia uczyliśmy się od niego uśmiechu. Każdy dzień przynosił kolejne postępy. Wróciliśmy do rehabilitacji. Łukaszek nadrabiał czas spędzony w szpitalu w niewiarygodnym tempie. Każdego dnia coraz więcej mówił i był coraz sprawniejszy, a 12 maja 2011, równo miesiąc po swojej dziesiątej operacji, w wieku dwóch lat i czterech miesięcy zrobił swój pierwszy samodzielny krok. Od tamtej pory wciąż pod okiem wielu specjalistów, dorastał, rozwijał się i każdego dnia zdobywał kolejne umiejętności. W lutym 2012r, na podstawie opinii psychologa, rehabilitanta, logopedy i neurologa oficjalnie zakończyliśmy zajęcia w ośrodku rehabilitacyjnym. W opinii wszystkich specjalistów, Łukaszek rozwijał się prawidłowo, a jedynym zaleceniem było rozpoczęcie edukacji przedszkolnej, gdzie kontakt z rówieśnikami miał ułatwić nadrobienie wszelkich zaległości. To było wielkie osiągnięcie. Nie zapomnieliśmy jednak, że czeka nas jeszcze jedna, ostatnia z planowanych operacji serduszka - Fontana. Łukaszek skończył trzy latka, był już ponad rok po operacji Glenna, wiedzieliśmy że jest to najlepszy czas na wykonanie ostatniego etapu leczenia. Czekaliśmy na wyznaczenie przez lekarzy terminu cewnikowania serca. Mijały miesiące, a terminu wciąż nie mieliśmy. We wrześniu 2012 Łukaszek miał zostać przedszkolakiem. Zamiast pierwszego dnia w przedszkolu, trafiliśmy jednak na oddział neurochirurgii. Poważna awaria zastawki w głowie, spowodowała konieczność wykonania kolejnej operacji głowy, a kilka dni później z powodu dalszych komplikacji z zastawką kolejnych dwóch operacji.

Cały wrzesień spędziliśmy w szpitalu. Jednak i tym razem nasz silny i dzielny chłopczyk szybko doszedł do siebie. Jednak emocjonalnie był tak wykończony, że pomysł przedszkola odłożyliśmy na później. Tym bardziej, że szykowaliśmy się na kolejny pobyt w szpitalu w sprawie leczenia serduszka... Krótka wizyta na oddziale w Łodzi i badanie TK sprawiła, że lekarze zaplanowali kolejne kroki, jednak kilka miesięcy później po kolejnym przełożonym przez szpital terminie zabiegu, jeden z lekarzy zapoznał się z wynikiem wykonanego pół roku wcześniej badaniu i decyzja o planowanym cewniku i dalszym leczeniu została odwołana. Dalsze leczenie wymagało wspólnej decyzji zespołu lekarzy. Od tamtego czasu minęły kolejne miesiące, wykonałam niezliczoną ilość telefonów i wciąż nic, do dziś nie ma decyzji o dalszym leczeniu, a ostatnia wizyta kontrolna w Łodzi potwierdziła, że nasz synek ze względu na trudne warunki anatomiczne i bardzo powikłany przebieg leczenia po raz kolejny został cofnięty na sam koniec bardzo długiej kolejki po swoją szansę na życie.

Łukaszek jest dwa i pół roku po poprzednim etapie operacyjnego leczenia serca, a do dnia dzisiejszego nie ma wykonanego nawet cewnikowania.
Po raz kolejny zostaliśmy zmuszeni do szukania pomocy w innych ośrodkach. Bezczynne czekanie może okazać się zbyt niebezpiecznie dla naszego dziecka. Łukaszek od dłuższego czasu coraz bardziej się męczy, jest coraz słabszy. Wyniki badań krwi potwierdzają pogarszającą się sytuację. Hematokryt jest na poziomie 56% (norma u zdrowych dzieci to max 43%), dotlenienie organizmu w ciągu dnia jest w granicach ok.70% (zdrowi ludzie maja 98-100%). Wizyta kontrolna u neurologa potwierdziła nasze kolejne obawy. Rozwój Łukaszka, ze względu na bardzo długie utrzymywanie organizmu, w tym mózgu w niedotlenieniu, bardzo zwalnia. Po ponad rocznej przerwie z powrotem wróciliśmy do rehabilitacji i współpracy ze specjalistami wspierającymi rozwój. Niedotleniony mózg i ciągłe oczekiwanie na operację serca, bardzo niekorzystnie wpływają na rozwój dziecka. Łukaszek zamiast nadrabiać liczne zaległości spowodowane leczeniem, zwalnia… Odkładanie decyzji o operacji, na kolejne miesiące lub lata, zwiększa niebezpieczeństwo wystąpienia kolejnych powikłań, a także zagraża życiu.

Skontaktowaliśmy się z Prof. Dr. Edwardem Malcem, wybitnym kardiochirurgiem operującym dzieci z serduszkami jednokomorowymi w Klinice w Munster (Universitätsklinikum Münster). Nowoczesna metoda, którą od lat operuje Profesor, dała mniejsze ryzyko powikłań i większą szansę na możliwie komfortowe życie naszego dziecka. Operacja, odbyła się na bijącym sercu. Metoda ta wciąż niedostępna jest w Polsce... Profesor po przeanalizowaniu dokumentacji medycznej, zakwalifikował Łukaszka do dalszego leczenia serduszka. Operacja odbyła się pod koniec 2013r. . NFZ nie refundował leczenia odbywającego się poza granicami kraju. Koszt takiego zabiegu wynosił 36.500 euro, to około 156.000 zł. Kwota ogromna, przerastająca nasze możliwości finansowe, wręcz nierealna, była w tym przypadku ceną życia naszego synka…

Przed nami rehabilitacja. Mamy do nadrobienia bardzo dużo zaległości, które powstały przez ilość zabiegów, powikłań... Przy intensywnej rehabilitacji Łukaszek ma szansę za dwa lata rozpocząć edukację szkolną. Jednak na NFZ nie możemy liczyć, dlatego zbieramy 1%, aby zapewnić możliwość kontynuacji leczenia.

Ze względu na chorobę Łukaszka i bardzo powikłane leczenie, nie miałam możliwości powrotu do pracy. Od kilku lat jedna pensja musi wystarczyć nam na utrzymanie czteroosobowej rodziny, kredytu hipotecznego, opłacenie rachunków, bieżące życie i leczenie dziecka... jest to niemal niemożliwe, dlatego po ponad czterech latach takiego życia, nie mamy żadnych oszczędności, a zamiast tego spłacamy kolejne kredyty.


Bez pomocy ludzi dobrego serca, nie poradzimy sobie.

Łukaszek jest cudownym, radosnym i mądrym dzieckiem. Tak wiele w swoim życia wycierpiał, od urodzenia dzielnie walczy o swoje życie. Teraz prosimy o szansę, aby mógł wygrać kolejną bardzo ważną walką. Jest naszym całym światem…

Będziemy wdzięczni, za każdą pomoc i wsparcie w ratowaniu Naszego Serduszka.
Liczy się każda złotówka...

Aktualności znajdują się na samym dole

Wszystkie osoby, które zechcą pomóc ratować moje serduszko mogą to uczynić dokonując wpłaty na rachunek:
Fundacja Serce Dziecka im. Diny Radziwiłłowej
ul. Narbutta 27/1
02-536 Warszawa

Bank Millennium SA
Nr konta: 57 1160 2202 0000 0002 0905 3111
Koniecznie z dopiskiem: "Łukasz Gibałka"

Wpłaty w Euro:
SWIFT (BIC): BIGBPLPW
IBAN: PL 09 1160 2202 0000 0001 2152 1272
Koniecznie z dopiskiem: "Łukasz Gibałka"

Aby przekazać 1% podatku, wystarczy w rozliczeniu rocznym, w rubryce "WNIOSEK O PRZEKAZANIE 1% PODATKU NALEŻNEGO NA RZECZ ORGANIZACJI POŻYTKU PUBLICZNEGO (OPP)"
W polu "KRS" wpisać: 0000266644,
W polu "Wnioskowana kwota" - kwotę, którą chcemy przekazać, czyli nie więcej niż 1% podatku należnego.
W polu "Cel szczegółowy 1%": "Łukasz Gibałka"

Pomocą będzie również rozsyłanie, udostępnianie i wstawianie na swoich stronach tej grafiki. Im więcej osób dowie się o mnie, tym większa szansa na uzbieranie tej ogromnej kwoty.

Za każdą pomoc i okazane serce z góry serdecznie dziękujemy
Łukaszek z rodzicami


Magdalena Pręcikowska
44-100 Gliwice
woj. śląskie

Tel. kom.: 514 854 607
E-Mail:
mprecikowska(m)wp.pl

 


Blog: http://lukaszek-gibalka.blogspot.com
Fundacja: http://sercedziecka.org.pl/
Facebook: https://facebook.com/pages/Łukaszek Gibałka - poznaj moją historię i pomóż mi






  • grudzień 2013r.

Zbiórka przez Fundację COR INFANTIS już zakończyła się, natomiast 1% oraz darowizny dla Łukaszka zbieramy przez Fundację Serce Dziecka. Leczenie operacyjne serduszka zostało zakończone. Przed nami rehabilitacja. Mamy do nadrobienia bardzo dużo zaległości, które powstały przez ilość zabiegów, powikłań... Przy intensywnej rehabilitacji Łukaszek ma szansę za dwa lata rozpocząć edukację szkolną. Jednak na NFZ nie możemy liczyć, dlatego zbieramy 1%, aby zapewnić możliwość kontynuacji leczenia.

Jednym kliknięciem podzielisz się tym linkiem ze znajomymi... Tak też pomagasz!


Dodaj: | | | | | | |

Tłumacz strony
Nawigacja

Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Globus odwiedzających
Na Forum
Najnowsze Tematy
U Natalii S. - Komen...
u Natalii B. - Komen...
u Macieja K. - Komen...
Komentarze z mojego ...
u Kasi - Komentarze ...
Najciekawsze Tematy
u Olgi Fijałkowsk... [704]
u Nikoli - Koment... [483]
ODDAM za darmo [344]
U Mariki - Koment... [283]
u Karolka - Komen... [276]
FB - Polub Nas :)
Zeskanuj QR Code
Proszę kliknij, powiększ oraz zeskanuj kod graficzny QR Code (info o stronie) telefonem lub tabletem
E-food
Sprawdź co jesz! Pobierz podręczny skaner produktów pozwalający na weryfikację składu i szkodliwości składników zawartych w żywności

KOPIOWANIE TREŚCI strony, bez podawania źródła oraz PRZERABIANIE PLAKATÓW z naszym logiem - jest ZABRONIONE

Administrator | Moderacja | Współpraca

Czy ta witryna jest bezpieczna? Sprawdź na stronie Norton Safe Web
© Autor Założyciel pomagamy.dbv.pl Katarzyna Fiedziuszko-Lenke
słowa kluczowe: pomagamydbvpl, wolontariat, strona informacyjna, apel o pomoc, ludzka tragedia, pomoc potrzebującym, pomoc dla niepełnosprawnych, pomoc dzieciom, pomoc dla chorych,
pomoc dla dzieci, OP, OPP, Fiedziuszko Katarzyna, organizacje non-profit, organizacje pożytku publicznego, organizacje pozarządowe, fundacje w Polsce, stowarzyszenia w Polsce, pomoc dla dorosłych, pomoc charytatywna,
akcje charytatywne, ludzie z sercem, rehabilitacja, turnusy rehabilitacyjne, walka o zdrowie, medycyna naturalna, metody leczenia, pomocna dłoń, sponsoring, realna pomoc, wirtualna pomoc,
Fiedziuszko Lenke Katarzyna, wsparcie, darowizna, nadzieja, SOS, ostrzeżenia, blisko ludzi, serwis charytatywny, chce pomagać, organizacje dla dzieci, organizacje dla dorosłych, sponsoring, kalendarz, dla dzieci,
pomoc dla potrzebujących, problemy, Lenke Katarzyna, organizacje charytatywne, pomoc chorym dzieciom, ochrona życia, ochrona zdrowia, chore dzieci, pomóż chorym, niepełnosprawne dzieci, pomagamy dbv pl

Powered by PHP-Fusion v6.01.6 ©

SoftBlue Skin Created by: Sigma12 - Ported for PHP-Fusion by:
PHP-Fusion Themes

6784618 Unikalnych wizyt
 

Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie | okazjanazakupy.pl