Poniedziałek, Listopad 23, 2020
Register Welcome Guest, Would you like to Register  
Nie zdążyliśmy Im pomóc - Pamiętamy... (*)(*)

Odeszli na zawsze i za wcześnie (*) Będziemy zawsze o Was pamiętać!

RODZINOM... SKŁADAMY SZCZERE KONDOLENCJE, ŁĄCZĄC SIĘ Z WAMI W ŻALU...

"Wieczny odpoczynek racz Im dać Panie,
a światłość wiekuista niechaj Im świeci na wieki.
Niech odpoczywają w pokoju wiecznym"


NIKODEM GEBEL ♥ urodził się 13 marca 2002r. Po wielu badaniach stwierdzono opóźnienie rozwoju psychoruchowego, epilepsję, niedoczynność tarczycy, wiotkość krtani, zwapnienia w nerce, jedna nerka większa, bezdechy. Wykryto, że jest alergikiem. Po prawie 7 latach stwierdzono Zespół Wolfa-Hirschhorna (WHS). Cały czas to była walka z chorobami, operacjami i prowadzenie rehabilitacji. W ciągu kilkunastu lat swojego życia, trzy razy wybierał się na tamten świat, ale udało się zostać ze swoimi rodzicami.

Choć mama Nikosia poświęciła Jemu cale życie, rehabilitując, czuwając przy Jego boku, niestety koniec drogi... nastąpił 12 kwietnia 2015r. o godz. 6:40. Miał tylko 13 lat.

"Myślę o Tobie, gdy rano wstaję,
Kiedy się myję i gdy się ubieram
I gdy ukradkiem łzy ocieram.
Myślę o Tobie, gdy jadę autem
I kiedy wiosna już pachnie kwietniem
Myślę o Tobie, gdy obiad gotuję
I gdy stęskniona po kuchni się snuję.
Myślę o Tobie, gdy wieczór, gdy rosa
I kiedy palę papierosa.
Myślę o Tobie, gdy słońce świeci
I kiedy deszczyk z nieba leci.
Myślę o Tobie, gdy jestem chora
I kiedy czuję, że to nie pora.
Myślę o Tobie, gdy sen nie przychodzi
I gdy modlitwa mnie zawodzi."


PIOTR RADOŃ ♥ urodził się 1 czerwca 1993r. z Amelią totalną, bez rąk i nóg. Przez większość czasu noszony był na rękach przez swojego Ojca. Cierpiał też na skoliozę kręgosłupa, astmę i miał częste infekcje dróg oddechowych. Mimo tych przeciwności nie stracił pogody ducha, zdał maturę i dostał się na studia. Wydawało się, że los w końcu się uśmiechnął. Jednak wpis na facebook-owym profilu, którego nie spodziewaliśmy się, poinformował o tragedii. 28 października 2014r. Piotrek trafił do szpitala w bardzo poważnym stanie. Leżał w szpitalu pod respiratorem i walczył z niewydolnością oddechową.

Niestety, po krótkiej hospitalizacji, w nocy 29 października 2014r. przegrał z chorobą i odszedł z tego świata.

"Dzięki Wam wszystkim Piotrek miał najszczęśliwszy czas swojego życia, czas nadziei, wsparcia, otuchy. Miesiąc kiedy nie był sam, kiedy mógł planować swoją przyszłość. Dzięki Piotrkowi my mogliśmy się nauczyć, żeby się nie poddawać i żeby być godnym życia bez względu na to jakie jest. (..)Piotrek planował życie, miał coś czego najbardziej potrzebował - nadzieję."

Ostatnie pożegnanie Ś.P. Piotrka odbyło się w poniedziałek o godz 14.00 w kaplicy na cmentarzu parafialnym w Dąbrowie Tarnowskiej

"Czasem cicho ktoś odchodzi,
I świat ciemny nam się zdaje
Czasem cicho ktoś odchodzi,
Lecz naprawdę tu zostaje.
W naszych myślach, w naszych sercach,
W naszych najskrytszych marzeniach.
Tu zostaje, jest wciąż obok,
I wciąż żyje we wspomnieniach."

 


JADWIGA JĘDRZEJCZYK ♥ urodziła się 27 października 1959r. Święta Bożego Narodzenia 2012r. pozostawią ślad w pamięci rodziny oraz przyjaciół do końca życia. Na skutek niedowładu lewej nogi trafiła do szpitala, gdzie po przeprowadzonym rezonansie wykryto obecność guzów przerzutowych do mózgu. Rzeczywistość okazała się jednak znacznie gorsza. Po 4 miesiącach poszukiwania ogniska pierwotnego, została przeprowadzona biopsja, która wykazała najbardziej złośliwą odmianę pierwotnego nowotworu mózgu - glejak wielopostaciowy. W związku z błędnym opisem rezonansu, który powielono dwukrotnie, leczenie Jadwigi zostało znacznie odwleczone w czasie, a stan neurologiczny, niestety uległ pogorszeniu. W Polsce konsultacje z neurochirurgami zakończyły się odmowną decyzją odnośnie przeprowadzenia operacji, ze względu na lokalizację guza. Jedyną szansą było podjęcie się leczenia w Niemczech, w prywatnej klinice w Kolonii.
Niestety 19 lutego 2014r. o godzinie 9:15 rano, Jadwiga zakończyła swoją ziemską pielgrzymkę i odeszła do domu Pana. Jej serduszko przestało bić, w ostatnich chwilach otoczona była przez swoich bliskich.

Ostatnie pożegnanie Ś.P. Jadwigi odbyło się 21 lutego o godzinie 12:30 na Cmentarzu komunalnym w Brzegu.

"Uwolniłaś się z ciała, które Cię krępowało,
więziło jak zakładnika, pasmo bólu zadało.

Teraz jesteś powietrzem, promykiem słońca na niebie,
wolnością bezgraniczną świadomością już czystą.

Odeszłaś do świata lepszego do źródła powróciłaś,
tylko nam smutek, tęsknotę... w sercu pozostawiłaś"

IZABELA JASIŃSKA ♥ z Bytomia, urodziła się 27 kwietnia 1986r. Od urodzenia chorowała na mukowiscydozę. Troje Jej rodzeństwa zmarło, na tę samą chorobę. Do 18-stego roku życia nie odczuwała skutków tej choroby. Niestety nic nie trwa wiecznie. W 2007 roku miała operacje jelit. Po operacji Jej stan zdrowia radykalnie się pogorszył. Zaczęła tracić na wadze… i od tego zaczęły się coraz częstsze pobyty w Rabce. Aby organizm miał siłę walczyć z infekcjami, zdecydowała się na założenie gastrostomii. Pobyty w Rabce od 2008 roku były częstsze i dłuższe. Izunia z tlenu korzystała cały czas. W 2011r. orzeczono zakwalifikowanie Jej do przeszczepu płuc. W kwietniu 2012r. narodziła się na nowo. Przeszczepione zostały oba płuca. W listopadzie 2013 r. Izunia przeszła ponowny przeszczep płuc. 26 listopada 2013r. odczytaliśmy straszną wiadomość od rodziny, której nie spodziewaliśmy się w najgorszych snach:

"W dniu dzisiejszym po długiej walce o życie, odeszła tak mi Bliska i Ukochana Osoba. Popołudniu Jej dzielne serduszko przestało bić. Pozostały mi tylko Łzy, Smutek i Cierpienie. Miała tylko 27 lat a Bóg wezwał ją przed swoje oblicze."

Ostatnie pożegnanie Ś.P. Izy odbyło się w sobotę 30 listopada 2013r. o godzinie 10:00 w Rzymskokatolickiej Parafii p.w. Dobrego Pasterza, ul. ks. Jerzego Popiełuszki 4, 41-906 Bytom - Karb

"Kochałaś całym swym sercem i byłaś kochana.
Miałaś wielu przyjaciół dla Ciebie życzliwych,
Chciałaś tak niewiele, żeby żyć i być wreszcie szczęśliwą.
A teraz... Serce się ogromnie smuci co minęło już nigdy nie wróci.
Nasze życie tak szybko się zmienia, ale nigdy nie zmienią się nasze wspomnienia."

 


MARTYNA HOCHENZY ♥ urodziła się 26 kwietnia 2010r. W lipcu 2010r. zdiagnozowano u Niej Nowotwór złośliwy Tkanek miękkich - Mięsak prążkowanokomórkowy Rhabdomyosarcoma (RMS) - guz przedramienia lewego. Martynkę zakwalifikowano do grupy wysokiego ryzyka. Przeszła intensywną chemioterapię, która niestety nie dała oczekiwano rezultatu. W wyniku czego, konieczna była amputacja lewej rączki. W lutym 2011r. zakończyła leczenie, niestety szczęście nie trwała długo bo w styczniu 2012r. choroba zaatakowała po raz kolejny, ze zdwojoną siłą, tym razem zajęła kości, szpik i płuca. W Polsce szanse na wyleczenie Martynki były niewielkie. na ratunek za granica kraju także nie można było liczyć. bo nie zdążyliśmy.. dnia 03-10-2013 otrzymaliśmy straszną wiadomość od rodziny Martynki: "Usłyszeliśmy najgorsze co mogliśmy usłyszeć od lekarzy ;( dla naszej królewny nie ma już szansy na wyleczenie są rozległe przerzuty do główki To trzeci rozsiew choroby myszka cierpi dlatego dostaje leki przeciwbólowe i ma zostać przekazana pod opiekę hospicjum." Słowa lekarzy nie brzmiały optymistycznie, ale chcieliśmy wierzyć w to, że choroba Jej nie pokona! Niestety, stan Martynki każdego dnia pogarszał się. Nadzieja na uratowanie Martynki, zgasła dnia 07-11-2013r.. kiedy przeczytaliśmy wpis Mamy Martynki:

"Z wielkim żalem w sercu zawiadamiamy, Martynka dzisiaj o godz. 10:10 odeszła od nas Martynka i dołączyła do grona aniołków...[*]
Była śliczna, mądra i bardzo silna, walczyła z całych sił...
"
Pożegnanie Martynki odbyło się, 12 listopada 2013r. w Kościele pw. Chrystusa Króla w Łochowicach.

"Skończyła Ci się pielgrzymki droga, jesteś już w raju u Pana Boga.
Ty już tam doszłaś, my jeszcze idziemy,
będziesz nas witać kiedy tam przyjdziemy"

 


WIKTOR MAZANOWSKI ♥ urodził się 1 sierpnia 2000 roku. Lekarze stwierdzili u Niego dziecięce porażenie mózgowe czterokończynowe i epilepsje. Miał obniżone napięcie mięśniowe oraz małogłowie. Po trzech latach względnego spokoju, napady padaczkowe powróciły. Wiktor mimo swego znacznego upośledzenia był bardzo wesołym i pogodnym dzieckiem. Dzielnie znosił wszystkie przeciwności, jakie Go spotykały. Dzięki rodziny wszystkim staraniom Wiktor odnosił swoje małe sukcesy. Pozwalały wierzyć w to, że może być tylko lepiej. Jednak los ponownie pokrzyżował plany...

Z bólem serca zawiadamiany, iż Wiktor nagle i niespodziewanie zmarł dnia 31 stycznia 2013r. Miał tylko 13 lat.

"Biała jak mleko mgła, okryła zaspane oczy
niewinna maleńka łza, perliście po twarzy się toczy
płomienny uśmiech zgasł, jak świeca w starym kościele
bezsilność smutek i płacz a przecież ten mały skarb prosił o tak niewiele... "

MONIKA DŁUGOŁĘCKA ♥ przyszła na świat 16 marca 1989 roku, jako zdrowe dziecko. Niestety, szczęście nie trwało długo... W wieku dwóch miesięcy została zaszczepiona na błonice oraz tężca i od tamtej pory życie Jej, jak i najbliższych odwróciło się o 180 stopni. Stwierdzono u Niej polineuropatie demielinizacyjną czyli niedowład wiotki czterokończynowy z cechami uszkodzenia nerwu obwodowego, na poziomie pni nerwowych. Pomimo iż Jej życie uzależnione było od pomocy Innych osób, robiła wszystko co w Jej mocy, by móc cieszyć się życiem i korzystać z niego jak najdłużej. Miała wiele marzeń, celów a także planów do których chciała konsekwentnie dążyć. Wierzyła w to, że dzięki ogromnej determinacji którą w sobie posiadała, uda się zrealizować chociaż część z zamierzonych planów.

Niestety, okrutny los pokrzyżował plany. Od końca 2012r. chorowała na obustronne zapalenie płuc. Kilka dni temu, Monika trafiła do szpitala w Lubinie. Nie udało się Jej jednak uratować. 11 stycznia 2013r. o godz. 03:30 od nas odeszła. Miała tylko 23 lata. Ostatnie pożegnanie odbyło się w środę (16 stycznia) o godz. 12 w Legnicy.

"To nie prawda, że Ciebie już nie ma. Jesteś wciąż, jesteś z nami,
w szeleście liści, w uśmiechu, we wspomnieniu i we łzach.
Jesteś w naszym kochaniu, w sercu, w myślach,
w każdym cichym westchnieniu i w naszym życiu...!"

ERYK WĘGRZYN ♥ Urodził się 6 lutego 2009 roku. Był bardzo oplątany pępowiną. 5 października Eryk trafił do CZD gdzie postawiono diagnozę Choroba Menkesa - zespół Menkesa. Choroba ta polegała na schorzeniu tkanek miękkich z nieodwracalnym i postępującym uszkodzeniem ośrodkowego układu nerwowego. Eryk przeszedł 2 sepsy; urosepse oraz sepsę gronkowcowa. 29 stycznia Eryk się odwodnił. Stan Jego był ciężki. Diagnoza - Skrajne odwodnienie. Lekarze nie dawali Erykowi szans na przeżycie. Rodzina walczyła przez całą chorobę i nie podawała się ani przez chwile, aby wygrać na przekór lekarzom...

Otrzymaliśmy bardzo smutną informacje, że Eryś dnia 26 września 2012r. o godz. 9.00 rano odszedł, zostawiając wielki ból i pustkę. Miał tylko 3 latka. Pogrzeb odbył się w piątek 28 września o godz: 12 na cmentarzu komunalnym w Dzierżoniowie.

"Tam gdzie gwiazdy lśnią, nasz Bóg wypisał Twój znak
Tam gdzie gwiazdy lśnią, nasz Bóg zbudował Ci dom
Tam gdzie gwiazdy lśnią, nasz Bóg zapragnął Cię mieć"

ADRIAN SEBASTIAN JĘDRYSZEK ♥ urodził się 22 lutego 1999r. Zachorował gdy miał rok i osiem miesięcy. Był po dziewięciu operacjach neurochirurgicznych i po dwóch wylewach krwi do mózgu. Był dzieckiem leżącym. Po pierwszej operacji miał tylko niedowład prawostronny. Był bez kontaktu i karmiony sondą. Po intensywnej rehabilitacji i terapii zaczął chodzić i mówić. Gdy skończył trzy latka, koszmar powrócił. Wylewy i kolejne operacie. Trzeba było go odsysać bo nie połykał nawet śliny i się dusił.

Dzisiaj otrzymaliśmy bardzo smutną wiadomość. Po ciężkiej i nie równej walce dnia 22 września 2012r. Adrianek dołączył do grona Aniołków. Miał tylko 13 lat.

Zdarza się, że Anioły schodzą na ziemię.
To Bóg je wysyła.
Zasypiają by otworzyć oczy przy matce.
Potem dorastają urocze, pogodne.
Mało, kto dostrzega ich skrzydła.
A mimo to zdobywają serca uśmiechem i skromnością...
Niczego nieświadome znów zasypiają
I budzą się w niebie, tak po prostu...


 Ś.P. MACIEJ LAZAR ♥ U 14-letniego Macieja, osiem lat temu, wykryto guz mózgu. Po przebytej wówczas operacji całkowicie utracił wzrok. Po intensywnej rehabilitacji udało się częściowo przywrócić widzenie w prawym oku. W zeszłym roku nowotwór ponownie zaatakował. Żeby uratować dziecko niezbędna była kolejna operacja. Niestety, w Polsce nie było możliwości wykonania zabiegu w taki sposób, aby oszczędzić wzrok Maćka. Operacji podjęła się Klinika Akademicka w Getyndze. Niestety, choroba nie dała za wygraną i jeszcze w listopadzie 2011 roku Maciek został poddany kolejnej, usuwającej powstałą po operacji, a zagrażającą jego życiu torbiel. Kolejne badania w grudniu 201r. i styczniu 2012r. pokazały, że w miejsce usuniętej torbieli pojawia się następna. Stan Macieja stale się pogarszał tak, że nie był w stanie na dłużej opuszczać szpitala.

Dnia 05.06.2012r. odebrałam bardzo smutną wiadomość, od przyjaciółki rodziny:
"W sobotę razem z rodzicami Maciusia pożegnaliśmy go... Półtorej roku temu z wielką determinacją zbieraliśmy pieniążki na operacje Maćka... wtedy się udało dzięki otwartości serc na całym świecie... niestety nie spełniła się optymistyczna wersja... walka o życie Maćka zakończyła się, pozostało cierpienie i smutek, oraz wielka nadzieja, że Maciek jest już w Domu Ojca... Niech pamięć o Maciusiu zostanie w naszych sercach... żył 10 lat w wielkim cierpieniu znosząc je z cierpliwością i pokorą... Był niewidomym dzieckiem, a malował piękne, pełno-barwne obrazy, w których zamykał swoje pragnienia i marzenia... Życie Maćka ma głęboki sens... dzięki takim dzieciom objawiają się sprawy Boże jak zapewnia nas Pismo Św."
  • Zapalmy znicz - pamiętajmy [*]

 Ś.P. EMIL GRUSZCZYŃSKI ♥ Urodził się 3 marca 1978 roku. 2006 roku zdiagnozowano u Niego zanik mięśni - Laesio neuroni motorici pherypherici SLA - Chorobę postępującą i nieuleczalną. Początkowo miał tylko problemy z kciukami obydwu rąk oraz z wstawaniem z pozycji kucznej. Później dołączyły problemy z chodzeniem, poruszaniem się i wykonywaniem precyzyjnych ruchów rękami. Oddychał przy pomocy respiratora bo nie był w stanie samodzielnie oddychać. Jego życie to była codzienna walka z przeciwnościami i niedogodnościami życia. Wymagał całodobowej opieki. Emilem opiekowała się żona, która od początków Emila choroby nie przespała spokojnie ani jednej nocy.

Marzeniem Emila było wziąć na ręce syna Kubusia i przytulić tak bardzo oddaną Jemu żonę. Niestety los pokrzyżował te plany... ponieważ w nocy, 25 lutego 2012r. po kilkuletniej strudzonej walce Emil odszedł na zawsze, zostawiając po sobie ból i łzy. Miał tylko 33 lata. Ostatnie pożegnanie Emila odbył się 27 lutego o godz. 13.00 w kościele p.w. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Szynkielowie.

" Nad grobem mym nie stój wśród łkań
Ja nie śpię w nim, nie ma mnie tam.
Ja jestem tysiąc wiatru tchnień
i śnieżny diament w mroźny dzień.
Słońce na kłosach zbóż - to ja,
łagodny deszcz, jesienna mgła.
W cichy poranek, gdy budzisz się,
Ja jestem śmigły w górę pęd ptaków co krążą wśród chmur.
Ja jestem gwiazd milczący chór.
Próżny Twój płacz, nad grobem mym
ja żyje wciąż, nie ma mnie w nim."

 Ś.P. MICHAŁ ROMANIUK ♥ urodził się 18 października 2005r. Gdy Misio skończył 2,5 roczku trafił do szpitala z objawami wirusowego zapalenia jelit. Ten dzień zmienił całe życie rodziny. Po wykonaniu szpitalnych badań padła diagnoza jakiej żadna matka nie chciałaby usłyszeć - ciężka choroba nowotworowa Tkanek miękkich - Neuroblastoma.Cały świat runął rodzinie na głowę. Kilka miesięcy temu Michał po kontrolnych badaniach, po roku względnego spokoju trafił znowu do szpitala - rodzice usłyszeli straszne dla każdego słowa: JEST WZNOWA. Po raz drugi zawalił się cały Ich świat....

Po kilku miesięcznej walce, nasz Misio 28 stycznia 2012r. około godz. 16:00 odszedł na zawsze, zostawiając po sobie ból i łzy. Miał tylko 6 lat. Ceremonia pogrzebowa odbyła się 31 stycznia o godz. 12-tej w Kościele Rzymsko-Katolickim pod wezwaniem Nawiedzenia Matki Bożej Kodeńskiej w Żukowie

"Odchodzisz w ciszy, choć dusze nasze Krzyczą niemymi słowami.
Pomału wspinasz się ku niebiosom, Wsparty naszymi myślami.

Skończył dla Ciebie się Czas udręki, drogę przebyłeś długą.
Dawałeś siebie wszystkim wokoło, Dziś jesteś już Pana sługą.

W każdym z nas cząstka Ciebie zostanie, Każdemu dałeś coś z siebie.
My to oddamy dalej i dalej, Myśląc o ludziach w potrzebie.

Pożegnać chcemy Cię Michałku drogi, Choć słów nam teraz nie staje.
Tedy w milczeniu chylimy czoła, A słowo Twe sił nam dodaje."

 Ś.P. HANNA MIŁOSŁAWA ZBOROWSKA ♥ Urodziła się, 4 września 2009 roku, z Encefalopatią niedokrwienno-niedotleniową. Badania EEG wykazały początki malacji mózgu. Ponadto zdiagnozowano u dziewczynki padaczkę lekooporną, korowe uszkodzenie wzroku i niedosłuch. Hania była karmiona przez Peg-a.

Po długiej walce z chorobą Hania 27 stycznia 2012r. o godz. 5.20. dołączyła do grona Aniołków. Miała tylko 2,5 roczku.

"Człowiek nie umiera - przeobraża się w echo, sen, cień
Człowiek nie umiera, lecz przez bramę zmierzchu przechodzi na inną ulice
Nie opuściłaś nas, tylko stałaś się światłem w pamięci
i będziesz jak płomień niewidzialny wśród nas..."
  • Zapalmy znicz - pamiętajmy [*]

 Ś.P. GRZEGORZ WOŹNIAK ♥ Mieszkaniec Zgorzelca, od początku roku walczył ze złośliwym nowotworem - Mięsak Ewinga. Walczył dzielnie. Wszyscy trzymaliśmy za niego kciuki. W całym mieście i powiecie organizowane były koncerty i zbiórki charytatywne dedykowane Grzesiowi. Wszyscy chcieli, żeby pokonał raka. W sierpniu okazało się, że dla pełnego wyleczenia trzeba amputować stopę.

Operacja dała nadzieję. Los ją jednak odebrał... bo dziś 21 listopada 2011 roku zasnął Grzesiu na wieki. Miał tylko 15 lat.

"Nie ten czas, nie to miejsce.
Dużo łez, niewypowiedzianych słów.
Na ciele martwym, żywych kwiatów pęk.
Pożegnanie ostatnie - bez powiedzianych słów.
Kolejna śmierć, kolejna znicz, kolejne łzy.
To wszystko prawdą nie może być ... - A jednak... Odszedłeś... żegnaj Grześ"

 Ś.P. KRZYSZTOF WOJCIECHOWSKI ♥ Urodził się 15 stycznia 1982 roku. Walczył z Mukowiscydozą, cukrzycą i osteoporozą. Miał zmiany marskie w wątrobie. Od 21.12.2010r. był w stanie b.ciężkim. Przebywał w Klinice w Rabce. Zdaniem lekarzy jedynym ratunkiem był tylko szybki przeszczep płuc, za prywatne pieniądze w Wiedniu. Chciał studiować psychologię, marzył o dziewczynie. Jego największym marzeniem był oddech. Niestety nie zdążyliśmy zebrać ogromnej sumy... Dziś 4 sierpnia 2011r. otrzymaliśmy list, którego nigdy nie spodziewaliśmy się, a oto on:

"...Dzisiaj po straszliwej męce umierania, która trwała od czwartku ubiegłego tygodnia do dziś do godz. 7.20 - odszedł - mój najlepszy na świecie, jedyny już syn, wspaniały młody człowiek, który tak bardzo kochał życie, kochał ludzi, który tak bardzo chciał żyć i tylko oddychać.... Dla nas z ostatnim tchnieniem naszego synka zakończył się świat, życie, sens... czy będzie jakieś jutro?..., a jeśli tak, to jakie?... nie wiem... och... tak bardzo ciężko, tak boli, takie ogromne poczucie niesprawiedliwości, zawodu, pustki ..."
Pani Lucynko ja wiem że nie tak miało być... Krzysztof miał być z nami, ON MIAŁ ŻYĆ :(

"Smutna rzeczywistość, codzienność, która doskwiera...
zostaje tylko sen, o lepszym świecie,
gdzie spełniają się marzenia.
Życia zabraknie na rozmyślanie,
o ludziach którzy byli i odeszli,
o niespełnionych wizjach świata, o straconym optymizmie.
Wszystko się rozmywa, pozostaje za mgłą,
tylko smutek w oczach, tylko zawiedzione nadzieje,
chociaż nadzieja jest tym co pozostaje,
kiedy wszystko sens straciło to tylko ona światło nam daje..."

 Ś.P. AGATA KRÓL ♥ Urodziła się 16 października 1996 roku. Od listopada 2009r. leczyła się na nowotwór kości stawu biodrowego (Osteosarcoma). Miała 6 cykli chemii (metotreksan) i była po operacji. Ważyła 36 kg. Od 09 marca 2011r. stan był bardzo ciężki! Miała zmiany na prawym płucu - wykryto trzy guzki, zmiany także pojawiły się wśród piersi. Dostawała morfinę a dokarmiana była pozajelitowo...

Z bólem serca informujemy, iż po ciężkiej i męczącej walce, dnia 27.07.2011r. o godz. 21.30, odeszła od nas Agatka. Miała tylko 13 lat. Ostatnie pożegnanie nastąpiło 29 lipca o godz. 15 na cmentarzu w Zebrzydowej.

"Czasem odchodzą nasze anioły
I nagle w miejscu staje czas...
A z nimi cząstka nas odchodzi
I wielki smutek marszczy twarz"

 Ś.P. PAWEŁEK OWCZAREK ♥ Urodził się, dnia 29.10.2010 roku, w zamartwicy okołoporodowej. Badania stwierdziły kwasicę krwi oraz podejrzewano chorobę serca. W 3 miesiącu życia Pawełka, tomografia magnetyczna główki, potwierdziła głębokie niedotlenienie mózgu. Pawełek oddychał przy pomocy respiratora. Miał również problemy z termoregulacją, odruchy drgawkowe i padaczkę. Dzięki rehabilitacji robił postępy ruchowe...

Rodzice tak bardzo cieszyli się na powrót Jego, do domu... Jednak okrutny los dziś rano (29.04.2011r.), pozbawił życia tej małej kruszynce. Serduszko nagle przestało bić i mimo starań lekarzy i pogotowia niestety nie można już było nic zrobić.

"Odszedłeś tak cicho, że nie słyszał nikt
Zgasłeś za szybko, by oswoić nas z tym.
Miłość nam Ciebie zabrała,
lecz żalu zabrać nie chciała.
Odszedłeś od nas niespodziewanie,
nie było czasu na pożegnanie."
- Renata Gliwa - Domańska
  • Zapalmy znicz - pamiętajmy [*]

 Ś.P. MICHALINA MAJ ♥ Była energiczną, wesołą oraz pełną życia osobą. Pracowała, studiowała, cieszyła się życiem, czerpała pełnymi garściami jego dobra i przede wszystkim, była szczęśliwą mamą 3-letniego synka. Zachorowała rok temu, na nowotwór złośliwy osłonki nerwów obwodowych (MPNST). Przeszła operacje i leczenie, ale to nie przyniosło takich rezultatów jakich wszyscy oczekiwali. Lekarze sugerowali liczne przerzuty wieloogniskowe, w okolicy węzłów chłonnych pachwinowych nogi.

Światełkiem w tunelu miał być wyjazd do kliniki w Niemczech. Niestety nie zdążyliśmy... bo dnia 04-04-2011r. o godzinie 9.45 odeszła od nas na zawsze. Miała tylko 28 lat. Msza żałobna w kościele p.w. św. Jana w Zgorzelcu odbędzie się dnia 07.04.2011r. o godz. 8.15 a Pogrzeb o godz. 13.00.

Pokaż mi Panie Jak to wszystko przeżyć...
Pokaż mi Panie Jak się z cierpienia na nowo obudzić...
Pokaż mi Panie Podaj swoją dłoń...
A tego Aniołka w swoim Raju chroń
  • Zapalmy znicz - pamiętajmy [*]

 Ś.P. RENATA BANASIK ♥ Walczyła o każdy oddech, cierpiała na niespotykaną na świecie chorobę - mukowiscydozę. Uratować mógł Ją tylko przeszczep płuc w Wiedniu. Była wspaniałą żoną i matką dwójki dzieci. Tak bardzo chciała jeszcze żyć i cieszyć się dziećmi... Tak czekała na ten przeszczep i wierzyła że się uda i My tak bardzo chcieliśmy Jej pomóc...

Jednak los znów zdecydował inaczej... bo dnia 03-03-2011r. o godz. 7.20 Renata po ciężkiej i nie równej walce Odeszła na zawsze. Miała tylko 34 lata.

"Nie chcemy wierzyć, że odeszłaś,
że Twoje serce przestało bić.
Twoja godzina za szybko wybiła,
lecz wola Boża to uczyniła.
Żal nasz bezmierny, cicha łza się sączy,
umilknie wtedy gdy nas Bóg połączy."

 Ś.P. KACPER PAWEŁ SAMEK ♥ Po ukończeniu pierwszego roku życia, zdiagnozowano u Kacperka nowotwór oka prawego - siatkówczak. Zastosowano leczenie chemioterapią, która jednak nie dała pozytywnego rezultatu. Podjęto decyzję o usunięciu gałki ocznej. Po tym zabiegu wydawało się, że najgorsze minęło. Niestety po czterech miesiącach od usunięcia oczka prawego wykryto wznowę komórek nowotworowych ponownie w oczodole prawym.

Dzisiaj w nocy 05 lutego 2011r. odszedł pozostawiając po sobie wielki ból. Miał tylko 3 latka.

"Przesyłamy światełko pamięci wraz z modlitwą.
Niech dobry Bóg ma Ciebie Aniele w swojej opiece.
Opiekuj się swoimi bliskimi, którzy Ciebie bardzo kochają
i wspieraj Ich w codziennym życiu..
Światełka do samego Nieba Kacperku..."
  • Zapalmy znicz - pamiętajmy [*]

 Ś.P. ANGELIKA ŻELAZKO ♥ Była ciężko chora! Po szczegółowych badaniach w klinice w Hamburgu okazało się, że Angela ma Złośliwy Nowotwór kości - mięsak Ewinga, a nie Złośliwy Nowotwór Tkanek miękkich - Neuroblastoma, na którą była leczona przez 3 lata w Polsce.

Dnia 14 stycznia 2011r. około godziny 15 w klinice w Hamburgu Angelika zasnęła na zawsze... Miała tylko 18 lat. Naszą Bohaterkę pożegnaliśmy we wtorek 18.01.2001r. Po Mszy nastąpiło odprowadzenie Angeliki na cmentarz.
Angeliko nie powiedzieliśmy żegnaj... lecz do zobaczenia...

"Bóg rozejrzał się po swoim ogrodzie i zobaczył puste miejsce.
Spojrzał w dół z nieba i zobaczył Twoją uśmiechniętą twarz.
Położył Swoje ramiona wokół Ciebie i wyszeptał
- Chodź odpocząć. Jego ogród musi być piękny, On wybiera tylko to co najlepsze.
To złamało nasze serca, Tracąc Cię Miliony razy płakaliśmy.
Gdyby nasza miłość mogła Cię ocalić; nigdy byś od nas nie odeszła"

 Ś.P. MACIEJ MAZUR ♥ Był wychowankiem klubu sportowego piłki ręcznej "Wisła Sandomierz" i właśnie rozpoczął studia na Politechnice Świętokrzyskiej. W styczniu 2010 roku nagle doznał drętwienia lewej strony ciała, diagnoza - guz mózgu - glejak: skąpodrzewiak anaplastyczny WHO III. Przeszedł dwie operacje neurochirurgiczne w Krakowie. Ale niestety zanim rozpoczął dalsze leczenie onkologiczne doszło do wznowy. Guz odrastał w bardzo szybkim tempie. Stan Macka się pogarszał i miał coraz większy niedowład...
Po ciężkiej walce, w strasznym cierpieniu, z ogromnym przeciwnikiem, dnia 22.12.2010 r. ok. godziny 7 rano odszedł do Domu Pana. Msza Św. Żałobna odbyła się dnia 24 grudnia o godz. 11.00 w kościele Św.Pawła w Sandomierzu.

Pamiętajmy nie tylko dziś
pamiętajmy zawsze...
bo tak długo człowiek żyje
jak długo o nim się pamięta

 Ś.P. MARIUSZ TARGOŃSKI ♥ Był plastykiem, absolwentem Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych w Kielcach. Chorował na pylicę krzemową. Od dwóch lat jego płuca nie funkcjonowały. Oddychał wyłącznie za pomocą respiratora. Jedynym ratunkiem dla niego był przeszczep płuc.

Mariusz zmarł 18 grudnia 2010r. Miał 44 lata. Pozostawił żonę i córkę. I grono ludzi, którzy pomagali, walczyli, wierzyli, że się uda i Mariusz pójdzie na swój wymarzony spacer... Msza Święta Żałobna została odprawiona dnia 21 grudnia 2010 roku o godz. 12.30 w Kościele Garnizonowym pod wezwaniem Najświętszej Marii Panny Królowej Polski w Kielcach ul. Chęcińska 2

"Niech dobry Bóg ma Ciebie Mariuszu w swojej opiece...
Twoje ziemskie życie już się skończyło...
Tam na górze czeka na Ciebie Mariuszu nowe życie...
Tam oddychać już będziesz swobodnie...
Nie żegnam się, bo wierzę, że spotkamy się w domu Naszego Ojca."

 Ś.P. DOMINIK I NATALIA SZULIST ♥ Rodzeństwo Natalia, Dominik i Mateusz Szulist oraz kuzynostwo Roksana i Paweł Kozłowscy, wracali z konkursu wiedzy o Eko-Dolinie. W dniu 30.10.2010r. w Łężycach, doszło do tragicznego w skutkach wypadku drogowego.

11-letni Dominik, po dwóch natychmiastowych operacjach, niestety zmarł z powodu odniesionych ran. 16-letnia Natalia po 2 tygodniach w śpiączce spowodowanych obrzękiem mózgu otworzyła oko. Miała połamane kości całej twarzy. Dnia 29.11. czekała ją operacja rekonstrukcji twarzy... Niestety następnego dnia zmarła. Miała tylko 16 lat.

"Wezwałeś Ich Panie, do siebie za wcześnie.
Wybacz nam proszę, nasz smutek i żal
I pomóż zrozumieć Twój Boski plan"

 Ś.P. JAKUB FIJAŁKOWSKI ♥ Chorował na nowotwór kości - mięsak Ewinga. Chorobę lekarze dopiero zdiagnozowali w IV stadium rozwoju - bardzo zaawansowaną, szybko postępującą.Od 21 października 2009r. rozpoczęła się chemioterapia. Wypadły mu włosy, ale był pełen wiary w powodzenie leczenia.

Niestety... Po długiej i nie równej walce, Kuba dziś rano 08.09.2010r. od nas odszedł. Miał tylko 14 lat. Msza żałobna zostanie odprawiona dnia 10.09.2010r. o godz.13.00 w Kościele NMP w Świdniku

Dlaczego to Ty? Dlaczego to spotkało Ciebie?
Że teraz zamiast z nami, jesteś w niebie
Nikt się z tym pogodzić nie może
Żadne tłumaczenie zrozumieć nam tego nie pomoże...
Nadzieja - została nam ona
Że przemieniłeś się w pięknego Anioła
Patrzysz na nas z góry
A my żeby Cię zobaczyć, sięgamy ponad chmury
Albo do wspomnień, do zdjęć
Przypominając sobie Ciebie nie możemy powstrzymać łez...
  • Zapalmy znicz - pamiętajmy [*]

 Ś.P. DOMINIK CZERWONY ♥ Urodził się 28 stycznia 2008 roku z złożoną wadą kończyn górnych. Wnikliwe badania kardiologiczne wykazały że Domiś urodził się z 5 wadami serca przetrwały przewód Botalla, drożny otwór owalny, mnogimi ubytkami w przegrodzie międzykomorowej, nadciśnieniem płucnym i wadą dominująca Kardiomiopatią rozstrzeniową, w przypadku której jedynym sposobem leczenia był przeszczep serca. W drugim miesiącu życia założono Dominikowi opaskę na tętnicy płucnej zwaną Bandingiem, zamknięto przetrwały przewód Botalla i otwór owalny.

Mimo wysiłków lekarzy oraz zdeterminowanej walki rodziców o jego życie. Dnia 3 września o godzinie 23.18 odszedł od nas na zawsze... mając tylko 2 latka. Ostatnie pożegnanie Dominisia odbędzie się w kościele w Kamionkach dnia 08.09.2010r. o godz. 13.00

"Umrzeć to za mało aby przestać kochać...
Zawsze będziesz żył w naszych sercach."

 

   
- Dalej -

W imieniu rodzin, dziękuje za wszelką pomoc, jaką Im okazaliście!



Kim jesteśmy | Historia | Apele | Media o Nas | Przyjaciele | Tak pomożesz |
Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Jednym kliknięciem podzielisz się tym linkiem ze znajomymi... Tak też pomagasz!


Dodaj: | | | | | | |

Tłumacz strony
Nawigacja

Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Globus odwiedzających
Na Forum
Najnowsze Tematy
U Natalii S. - Komen...
u Natalii B. - Komen...
u Macieja K. - Komen...
Komentarze z mojego ...
u Kasi - Komentarze ...
Najciekawsze Tematy
u Olgi Fijałkowsk... [704]
u Nikoli - Koment... [483]
ODDAM za darmo [344]
U Mariki - Koment... [283]
u Karolka - Komen... [276]
FB - Polub Nas :)
Zeskanuj QR Code
Proszę kliknij, powiększ oraz zeskanuj kod graficzny QR Code (info o stronie) telefonem lub tabletem
E-food
Sprawdź co jesz! Pobierz podręczny skaner produktów pozwalający na weryfikację składu i szkodliwości składników zawartych w żywności

KOPIOWANIE TREŚCI strony, bez podawania źródła oraz PRZERABIANIE PLAKATÓW z naszym logiem - jest ZABRONIONE

Administrator | Moderacja | Współpraca

Czy ta witryna jest bezpieczna? Sprawdź na stronie Norton Safe Web
© Autor Założyciel pomagamy.dbv.pl Katarzyna Fiedziuszko-Lenke
słowa kluczowe: pomagamydbvpl, wolontariat, strona informacyjna, apel o pomoc, ludzka tragedia, pomoc potrzebującym, pomoc dla niepełnosprawnych, pomoc dzieciom, pomoc dla chorych,
pomoc dla dzieci, OP, OPP, Fiedziuszko Katarzyna, organizacje non-profit, organizacje pożytku publicznego, organizacje pozarządowe, fundacje w Polsce, stowarzyszenia w Polsce, pomoc dla dorosłych, pomoc charytatywna,
akcje charytatywne, ludzie z sercem, rehabilitacja, turnusy rehabilitacyjne, walka o zdrowie, medycyna naturalna, metody leczenia, pomocna dłoń, sponsoring, realna pomoc, wirtualna pomoc,
Fiedziuszko Lenke Katarzyna, wsparcie, darowizna, nadzieja, SOS, ostrzeżenia, blisko ludzi, serwis charytatywny, chce pomagać, organizacje dla dzieci, organizacje dla dorosłych, sponsoring, kalendarz, dla dzieci,
pomoc dla potrzebujących, problemy, Lenke Katarzyna, organizacje charytatywne, pomoc chorym dzieciom, ochrona życia, ochrona zdrowia, chore dzieci, pomóż chorym, niepełnosprawne dzieci, pomagamy dbv pl

Powered by PHP-Fusion v6.01.6 ©

SoftBlue Skin Created by: Sigma12 - Ported for PHP-Fusion by:
PHP-Fusion Themes

6779848 Unikalnych wizyt
 

Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie | okazjanazakupy.pl