Poniedziałek, Sierpień 03, 2020
Register Welcome Guest, Would you like to Register  
Renata Szot




Renata Szot
- ur. 06-12-1977r.

Stan po wieloodłamowym złamaniu kości skokowej z podwichnięciem skokowo-piętowym
Zmiany zwyrodnieniowe stawu skokowo-piętowego
Cysty w kości skokowej
Osteoporoza kości stopy
Uszkodzenia nerwów kończyny dolnej
Zaniki mięśni kończyny dolnej
Skrócenie kończyny dolnej

Potrzebuję pomocy materialnej na leczenie, wsparcia psychicznego
i wiary oraz że dojdę tam, dokąd zmierzam...

W 2008 roku doznałam wieloodłamowego złamania kości skokowej z podwichnięciem skokowo-piętowym, z zerwaniem i rozwarstwieniem mięśni oraz więzadeł. Jak mawiają, nadzieja umiera ostatnia.

Od pięciu lat zmagam się z chorobą, której leczenia niechętnie podejmują się polscy lekarze. Pięć lat temu doznałam urazu, który zmienił moje życie. Przestałam chodzić. W wyniku wypadku moja kość skokowa zamieniła się w garść odłamków, a mięśnie i więzadła były pozrywane. Nie dawano mi zbyt wielu szans na chodzenie, zwłaszcza po powikłaniach, jakich doznałam podczas 1 operacji: zakażono mnie bakterią, ustawiono mi kość w złej pozycji, nie zrekonstruowano zerwanych tkanek miękkich, które rozwarstwiały się jak sznurówki. 5 razy ten sam lekarz zaglądał do mojej nogi nie zwiększając moich szans na wyleczenie, a pogłębiając mój stan. Po 5 razach się poddałam i zmieniłam lekarza.

Przeszłam jeszcze 2 operacje w kraju, a następnie 2 za granicą, w tym 2 zagraniczne przeszczepy kości - jeden od dawcy, drugi z mojego biodra. Okazało się, że to, co w Polsce niemożliwe, daje nadzieje poza granicami kraju. Na dzień dzisiejszy największe trudności pochodzą z uszkodzonych mięśni i więzadeł. To one zniekształcają ustawienie, którego dokonał prof. Hintermann w Szwajcarii. Ilość operacji, które przeszłam, spowodowały ogromne problemy z tkankami miękkimi. Mam w nodze szereg blizn, zrostów, niewydolnych mięśni i więzadeł, pomijając już struktury kostne, które tak wiele przeszły.

Pilnie potrzebuję dalszej rehabilitacji, aby to, co zdziałano do tej pory w Szwajcarii, nie poszło na marne. Ustawienie stopy ulega deformacji na skutek zaprzestania rehabilitacji. Chodzę z dużą trudnością. Deformacja skutkuje silnym bólem i problemami neurologiczno-ortopedycznymi. Doszło do uszkodzenia kolana i kręgosłupa. Tu same leki przeciwbólowe nie pomogą. Potrzeba pracy z rehabilitantem. Codzienna rehabilitacja przynosiła poprawę funkcjonowania.

Obecnie, nie mając środków na rehabilitację cofam się, a tak bardzo chciałabym móc chodzić bez bólu, bo przecież tak wiele już uczyniłam. Na tym etapie powinnam skonsultować postępy leczenia z Profesorem dr. med. Beat Hintermannem z Kliniki Ortopedycznej w Kantonsspital Liestal w Szwajcarii, a także ustalić dalszą strategię, jednakże wiąże się to z kosztem dojazdu i wizyty, na które nie mam pieniędzy. Dlaczego w Szwajcarii? Dlatego, że na dzień dzisiejszy, kolejny polski lekarz rozłożył ręce ze słowami "poddaję się", a to, co zostało wykonane przez prof. Hintermanna, przerasta możliwości polskich lekarzy. Ponadto prof. Hintermann zna moją nogę najlepiej.

Jeżeli każdy z Was, wpłaci chociaż 10 zł., których nawet nie odczuje we własnym budżecie,
to wierzę że uzbieram na moją operację.
Wystarczy odejść od stereotypów i nie myśleć, że "ktoś inny" na pewno pomoże.



Aktualności znajdują się całkiem na dole




Istnieje kilka możliwości wsparcia:

  • Bezpośrednia wpłata na konto otwarte w fundacji pomagającej osobom niepełnosprawnym
  • Przekazanie 1% podatku
  • Zamieszczenie banera na innych stronach
  • Kliknięcie "lubię to" na Facebooku i innych serwisach społecznościowych - dzieląc się linkiem ze znajomymi - tak również można pomagać
  • Wszelkie inne możliwe formy pomocy z Państwa strony

Jeżeli ktoś z Państwa chciałby przekazać choćby tę symboliczną złotówkę, można to uczynić wpłacając darowizny, na konto:
Fundacja Wchodzę w To
Ul. Batorego 36/25
43-100 Tychy
KRS:
0000448515

Raiffeisenpolbank
Darowizny: PL 89 1750 0012 0000 0000 2132 8995
koniecznie z dopiskiem: "Renata Szot 1/S"

Darowizny w walucie obcej:
Raiffeisenpolbank
Ul. Jana Pawła II 10
43-100 Tychy

CHF
Kod SWIFT: RCBWPLPW
PL03 1750 0012 0000 0000 2132 9088
koniecznie z dopiskiem: "Renata Szot 1/S"

EUR
Kod SWIFT: RCBWPLPW
PL22 1750 0012 0000 0000 2132 9037
koniecznie z dopiskiem: "Renata Szot 1/S"

USD
Kod SWIFT: RCBWPLPW
PL97 1750 0012 0000 0000 2132 9045
koniecznie z dopiskiem: "Renata Szot 1/S"

GBP
Kod SWIFT: RCBWPLPW
PL44 1750 0012 0000 0000 2132 9126
koniecznie z dopiskiem: "Renata Szot 1/S"

lub można to uczynić wpłacając darowizny, na konto:
Fundacja Pomocy Osobom Niepełnosprawnym "Słoneczko"
Stawnica 33
77-400 Złotów

SBL Zakrzewo O/Złotów
Nr. rachunku: 89 8944 0003 0000 2088 2000 0010
Koniecznie z dopiskiem: "
274/S Renaty Szot - Na leczenie i rehabilitację" 

Wpłaty zagraniczne w euro:
Kod SWIFT(BIC): GBW CPL PP
76 8944 0003 0000 2088 2000 0050
Koniecznie z dopiskiem:
"274/S Renaty Szot - Na leczenie i rehabilitację" 

Wpłaty zagraniczne w USD:
Kod SWIFT(BIC): GBW CPL PP
97 8944 0003 0000 2088 2000 0060
Koniecznie z dopiskiem:
"274/S Renaty Szot - Na leczenie i rehabilitację" 

Aby przekazać 1% podatku, wystarczy w rozliczeniu rocznym, w rubryce "WNIOSEK O PRZEKAZANIE 1% PODATKU NALEŻNEGO NA RZECZ ORGANIZACJI POŻYTKU PUBLICZNEGO (OPP)"
W polu "KRS" wpisać: 0000186434,
W polu "Wnioskowana kwota" - kwotę, którą chcemy przekazać, czyli nie więcej niż 1% podatku należnego.
W polu "Cel szczegółowy 1%": "274/S Renata Szot"
 
Jeśli masz stronę www możesz również pomóc. Można zalinkować na stronie poniższy banner. Im więcej osób wie o Niej, tym większą ma Ona szansę na godne leczenie i rehabilitację.

 




 



Blog: http://prazynka.flog.pl
Fundacja 1: http://wchodzewto.org/
Fundacja 2: http://fundacja-sloneczko.pl/
Facebook 1: https://facebook.com/pomozchodzic
Facebook 2: https://facebook.com/renata.szot
YouTube: V1STZkIv8H8 - bk4GucQgE3o

  1. http://pressmix.eu/
  2. http://siepomaga.pl/




 



 
  • od 2008r. do 2014:

 9 operacji stawu skokowego lewego, przeszczepy z mojego biodra i od dawcy

  • maj 2014

uraz kolana prawego. W szpitalu rejonowym brak diagnozy, podejrzenie urazu łąkotki, wykonano tylko RTG, zalecenia: maść na kolano i szyna gipsowa (po jednej dobie już mi się kolano w niej nie mieściło). Brak szans na wizytę w poradni i skierowanie na rezonans w przeciągu kilku tygodni. Brak perspektyw na bezpłatny rezonans w przeciągu kilku miesięcy.

prywatny rezonans: 480 zł. wizyta u dr Konrada Słynarskiego w Warszawie: wizyta 250 zł, ponad pół godz. w gabinecie, podejście holistyczne: analiza stanu obu nóg.

Diagnoza 1: Rzadki uraz (u mnie typowe); odłamana chrząstka w kolanie prawym, która kaleczy pozostałe struktury. Operacja w trybie natychmiastowym.
Dwie możliwości: opcja standardowa dla kolana - usunięcie odłamu, nawiercenie miejsca ubytku: wytwarza się w tym miejscu tkanka bliznowata.

Rezultaty: niemała liczba osób u których występują dolegliwości bólowe. Dobra informacja: taniej.
Celowość zastosowania u mnie: jeśli prawa noga dźwiga ciężar całego ciała - nie poleca, bo: staw skokowy lewy: bardzo duże zmiany zwyrodnieniowe! (usłyszałam, że jeszcze nie raz przyjdzie mi zmierzyć się z jego leczeniem. Nie mogę przeciążać tej lewej nogi, gdyż mogę utracić ten staw).

Opcja druga dla kolana: wszczepienie biomateriału nasączonego komórkami macierzystymi, których pobrania dokonuje się z talerza kości biodrowej lub tkanki tłuszczowej.
Lekarz daje 95% szans na odtworzenie prawidłowej chrząstki stawowej w kolanie.
I uwaga: miejsca podania: oba kolana i staw skokowy lewy!!! Cena: ok. 16 000 zł.
Diagnoza 2: podejrzenie zerwania więzadeł. Całe kolano ucieka do tyłu.

Czy mogę czekać na operację? Niestety nie, tryb CITO, czyli na już.


Dalsze pozostawienie odłamu skutkuje tym, że rozpadnie się całe kolano, a wtedy pozostanie mi tylko wózek inwalidzki, bądź protezy w obu nogach.

Jeśli poddam się zabiegowi, to dwa miesiące o kulach. To będzie dla mojego stawu skokowego bardzo trudny czas. Ale będzie to również czas nadziei i wiary.

Rehabilitacja po zabiegu przez okres pół roku. To kolejne pieniądze.
Trudno mi prosić. Wolałabym prosić dla innych. Co jednak mogę dziś więcej? Więc proszę. Pomóżcie.

  • Relacja z pobytu w szpitalu.

15.04.2012r. opuściłam Polskę wraz z jeszcze jedną osobą z podobnym urazem jak mój, która zdecydowała się na leczenie u profesora Hintermanna. Następnego dnia, tj. 16.04 ok. godz. 10.00 wykonano u mnie nowe RTG a o 10.30 odbyła się konsultacja przedoperacyjna z profesorem Hintermannem podczas której raz jeszcze ustalono stan nogi na podstawie badań medycznych oraz przeanalizowano plan operacji. W trakcie konsultacji tłumaczem był polski ambasador w Szwajcarii, pan Marek Wieruszewski. W tym miejscu przesyłam dla pana Marka wielkie podziękowania. Korespondowaliśmy ze sobą przed wyjazdem i dzięki Jego deklaracji pomocy jechałam spokojna o losy tłumaczenia. W ciągu kolejnych godzin tego dnia odbyła się konsultacja z anestezjologiem, a także badanie EKG. Zakwaterowano mnie w pokoju dla gości. Był to apartament w budynku znajdującym się niedaleko szpitala. Następnego dnia rano wstawiłam się w izbie przyjęć na blok operacyjny. Był to przytulny pokoik , jakże odmienny od polskich realiów. Zostałam zaprowadzona na salę przedoperacyjną, gdzie znajdowały się łóżka oddzielone od siebie parawanami, także z zachowaniem pełnej intymności mogłam przebrać się w odzież potrzebną do operacji. Moje rzeczy osobiste zamknięte w walizce zostały zapakowane do szafki, która czekała następnie na mój powrót z operacji i dopiero wraz ze mną trafiła do ostatecznego pokoju.
Ale wracając do tematu… Po wyjeździe pana Marka moim tłumaczem wręcz na zawołanie została pani Tereska. Przemiła i bardzo pomocna osoba, Polka z pochodzenia, mieszkająca od 30 lat w Szwajcarii. Pomogła mi przebrnąć przez wszystkie kolejne rozmowy, zarówno z anestezjologiem, jak i pozostałym personelem medycznym. Była ze mną tuż przed operacją, gdzie jeszcze na sam koniec, nim wyjechałam na blok operacyjny, pomagała wyjaśnić wszystkie obawy. W końcu wyruszyłam na blok operacyjny. Ze względu na komplikacje z kręgosłupem po wcześniejszych zabiegach zdecydowano znieczulać mnie ogólnie. Także po wkłuciu dożylnym odpłynęłam…
 Planowo operacja miała trwać 1 godzinę, jednak okazało się, że trwała 2,5 godziny. Dlaczego? Ano dlatego, że po otwarciu nogi okazało się, że jej stan jest katastrofalny. Masa błędów lekarskich, materiały medyczne wykorzystane we wcześniejszych operacjach były odrzucane przez mój organizm. Profesor miał wykonywać tylko te najistotniejsze kwestie podczas operacji, resztę mieli wykonywać jego asystenci. Tak wynikało z wyceny za zabieg, na co się zdecydowałam, gdyż operacja profesorska to zupełnie inny pułap cenowy. Jednakże stan mojej nogi był tak zły, że praktycznie całą operację wykonywał profesor osobiście. Po operacji dowiedziałam się, że była to jedna z najtrudniejszych operacji profesora. Ile przyjdzie mi za to zapłacić dziś jeszcze nie wiem, ale bardzo się faktury obawiam. Po operacji do czasu wybudzenia znajdowałam się w sali pooperacyjnej, a następnie zostałam wywieziona, wraz z moją szafką, do sali docelowej. Leżałam trzy dni w sali dwuosobowej. Miałam przyjemność poznać dwie panie, Szwajcarki. Jedna z nich była innego wyznania, ale razem ze mną modliła się o zdrowie mojej nogi, choć sama byłą po operacji ramienia, to klęczała przy moim łóżku. Płakałyśmy obie i żarliwie modliłyśmy się o zdrowie. Taki dysonans pomiędzy polskimi realiami. Przed moim wyjazdem niejeden katolik mi naubliżał, zwłaszcza na Nowym Ekranie…
Po tych trzech dniach opuściłam szpital i wróciłam do apartamentu, gdyż dowiedziałam się, że koszt operacji wzrośnie. Nie mogłam sobie pozwolić na pobyt w szpitalu, gdzie za 1 dobę koszt wynosi ponad 3 tys zł, a w apartamencie ok. 400 zł. Wg planu, w poniedziałek miałam mieć ostatnią konsultację ortopedyczną, jednak okazało się, że w nodze rozwija się zakażenie. Zdecydowano się przepisać mi antybiotyk. Niestety, nie będąc już pacjentką szpitala, musiałam wykupić antybiotyk w miejskiej aptece. Lek, który u nas kosztuje mniej niż 20 zł, tam kosztował mnie prawie 400 zł. Po wykupieniu recepty zostałam w Szwajcarii bez grosza. Nadal mieszkałam w apartamencie, w którym mogłam sobie sama gotować, ale jedzenie trzeba było zakupić samemu. I tu znów wielkie słowa podziękowania dla pani Tereski, która zasponsorowała mi wyżywienie, jak również załatwiła transport ze szpitala do apartamentu. Przez te dni leżałam z nogą uniesioną do góry i czytałam książki. Nocami jednak nie spałam. W środę już wiedziałam dlaczego… Stan nogi był fatalny, nie mieściła się w gipsie z powodu opuchlizny. Strasznie bolało. Zlecono mi zdjęcie szyny gipsowej i okłady z sera, który w dwa dni przyniósł niesamowitą ulgę ściągając odczyn zapalny i opuchliznę. Z dnia na dzień zaczęłam zauważać minimalną, ale jednak! poprawę stanu nogi. Zaczęło mijać też przerażenie, gdyż pamiętałam z czasów w Polsce, jak powtórnie otwierano mi nogę. W piątek stan nogi pozwalał na założenie gipsu. Wypisano mi kolejną receptę, ale nie było mnie stać na jej realizację. Kwota wynosiła bowiem 521 franków. Podczas tej konsultacji miałam rozmowę na temat rokowań. Profesor wrócił do tematu ciężkości mojej operacji i stanu nogi (wg niektórych Polaków jechałam podobno na zabieg kosmetyczny) i nie wyklucza, że nie jest to moja ostatnia operacja. Być może potrzeba będzie przesunięcia ścięgien. Te słowa zabolały bardziej niż najsilniejszy ból fizyczny. Jednak aby móc stan nogi ocenić potrzeba czasu. Za dwa miesiące mam mieć następną konsultację po ściągnięciu gipsu.
Zanim jednak wyruszyłam w drogę powrotną do Polski miałam szansę poznać głównego Darczyńcę, panią Grażynkę, która przyjechała również na konsultację do profesora za moją namową. Jest to osoba z takim samym problemem. Ona jak nikt rozumiała, co czuję, bo czułyśmy ten sam ból i tę samą niemoc. Dziękowałam nie raz, dziękuję znowu, gdyby nie ta jedna olbrzymia wpłata to tej operacji nie byłoby jeszcze co najmniej z rok. Po tym wzruszającym spotkaniu opuściłam Szwajcarię, ale nie mówiłam żegnaj, mówiłam do zobaczenia. I nie tylko dlatego, że mogę tam jako pacjentka wrócić. Ale dlatego, że to wyjątkowy kraj. Nigdy nie doświadczyłam ze strony służby zdrowia tyle ciepła i poszanowania. Szwajcaria to kraj ludzi życzliwych sobie nawzajem. Najwyższej rangi profesor podaje rękę na przywitanie zarówno pacjentowi jak i najniższemu personelowi medycznemu. Myślę, że w Polsce takie czasy długo nie nastaną, a może nigdy. W mentalności Szwajcara stanowisko, jakie zajmuje, jest służbą, jest pracą, jaką trzeba wykonać jak najlepiej to możliwe. W mentalności Polaka- powodem do wielbienia. Opuszczałam ten kraj z pewnym smutkiem, mając świadomość tego, co czeka mnie w Polsce (kolejki na NFZ miesiącami, żenująca rehabilitacja na kasę chorych). Po powrocie do kraju: Aktualnie zakończyłam przyjmowanie antybiotyku. Niestety nadal utrzymują się dolegliwości neurologiczne, wynikające z tego, że operacja była ortopedyczno-neurologiczną, jak również z powodu zaniku i tak już bardzo osłabionych przez ostatnie lata mięśni. Nie sypiam nocami, gdyż wówczas dolegliwości się nasilają. Nerwy w mojej nodze zwariowały. Reagują jak chcą i kiedy chcą. Przez moją nogę przepływają prądy, to palące, to porażające. Raz czuję nadreaktywność, by za chwilę tracić czucie. Moją operowaną stopą skurcze mięśni rzucają we wszystkie strony. Ogromnie boli. Stan taki może utrzymywać się ok. 3 miesięcy. Jeśli jednak nie minie po tym czasie należy rozważyć zabieg odnerwiania, polegający na przecięciu nerwu. Zabieg ten jednak definitywnie pozbawiłby mnie czucia. Tak wygląda sytuacja na dziś. Nie myślę o przyszłości, gdyż jest ona niejasna i boję jej się. Ale żyję nadzieją. Bo jestem dziś bliżej niż miesiąc temu. Przede mną teraz czas regeneracji i rehabilitacji. W lipcu planuję wyjazd do sanatorium, by stopę zacząć usprawniać. Moje słabiutkie mięśnie po tych prawie 3 tygodniach niechodzenia zupełnie zanikły.
 Czeka mnie wiele pracy, ale nadzieja mnie motywuje. To, co mi dodawało sił, gdy byłam w szpitalu ósmy już raz, gdy bolało, gdy źle czułam się po narkozie, to tęskniący za mną syn i Wy… wieści przekazywane mi przez Pluszaka (któremu z całego serca za prowadzenie fanpage dziękuję), Wasze wsparcie, ciepłe słowa, dalsze wpłaty na konto dodawały mi sił. Gdy myślałam, że jestem bliska załamania i rezygnacji, wiedziałam, że muszę walczyć, że jestem Wam to dłużna po tylu miesiącach Waszego trwania przy mnie i wspierania. I muszę wierzyć dalej, aby moje motto się kiedyś spełniło:

"I niech zostawię ślady stóp na piasku raz jeszcze
Zmywane przypływem, Smagane powietrzem…"

 Dziękuję


Nieaktualny apel

Nazywam się Renata Szot. Od 3 lat borykam się z niepełnosprawnością na skutek doznanego urazu stawu skokowego oraz błędów medycznych. Każdy krok wiąże się z bólem, który mnie praktycznie nigdy nie opuszcza.

Jako niepełnosprawna funkcjonuję na marginesie życia, gdyż nie nadążam za intensywnością zwykłej codzienności. Wiele wysiłku kosztuje mnie wyjście na zakupy, aktywność zawodowa, zajęcia na uczelni, czy zwykły spacer...

szwajcaria konsultacja u prof hintermanaTo prawda, że w czterech ścianach można żyć, trzeba tylko umieć zapomnieć o tym, co jest za nimi... Ja nie potrafię zapomnieć, nie potrafię przestać walczyć, by móc znów pójść w poniedziałek do pracy, wybrać się z synem na sanki, przemierzać góry czy zatańczyć...

 Jestem po kilku operacjach ortopedycznych przeprowadzonych u nas w kraju, niestety nieskutecznych. Stan mojej nogi ulega postępującemu pogorszeniu, wyłączając mnie z czynności, których byłam w stanie podjąć się pół roku temu.

Nie poddając się takiemu stanu rzeczy udałam się na konsultację do prof. dr. med. Beat Hintermann-a z Kliniki Ortopedycznej w Kantonsspital Liestal w Szwajcarii - specjalisty w zakresie stóp na skalę światową, który przeprowadził ponowną diagnostykę. Na podstawie przeprowadzonych badań profesor stwierdził: skrócenie nogi oraz tworzenie się cyst wewnątrz kości, zrosty stawowe, uszkodzenie nerwów, postępujące zwyrodnienie kości skokowej i piętowej. Ratunkiem dla mnie jest przeszczep kości. Jednak koszt leczenia, dojazd, zakwaterowanie, operacja a potem rehabilitacja, w złotych polskich (zależny od kursu franka) szacuje się na kwotę ok. 60.000 PLN. A samo leczenie pomiędzy 50-60.000 PLN.

W ciągu tych 3 lat leczenie pochłonęło wszelkie możliwe środki finansowe moje oraz mojej rodziny. Bez Państwa pomocy czeka mnie amputacja kości i proteza.

Mam nadzieję, że ta wiadomość trafi bezpośrednio do wielu tysięcy osób.

 
Jednym kliknięciem podzielisz się tym linkiem ze znajomymi... Tak też pomagasz!


Dodaj: | | | | | | |

Tłumacz strony
Nawigacja

Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Globus odwiedzających
Na Forum
Najnowsze Tematy
U Natalii S. - Komen...
u Natalii B. - Komen...
u Macieja K. - Komen...
Komentarze z mojego ...
u Kasi - Komentarze ...
Najciekawsze Tematy
u Olgi Fijałkowsk... [704]
u Nikoli - Koment... [483]
ODDAM za darmo [344]
U Mariki - Koment... [283]
u Karolka - Komen... [276]
FB - Polub Nas :)
Zeskanuj QR Code
Proszę kliknij, powiększ oraz zeskanuj kod graficzny QR Code (info o stronie) telefonem lub tabletem
E-food
Sprawdź co jesz! Pobierz podręczny skaner produktów pozwalający na weryfikację składu i szkodliwości składników zawartych w żywności

KOPIOWANIE TREŚCI strony, bez podawania źródła oraz PRZERABIANIE PLAKATÓW z naszym logiem - jest ZABRONIONE

Administrator | Moderacja | Współpraca

Czy ta witryna jest bezpieczna? Sprawdź na stronie Norton Safe Web
© Autor Założyciel pomagamy.dbv.pl Katarzyna Fiedziuszko-Lenke
słowa kluczowe: pomagamydbvpl, wolontariat, strona informacyjna, apel o pomoc, ludzka tragedia, pomoc potrzebującym, pomoc dla niepełnosprawnych, pomoc dzieciom, pomoc dla chorych,
pomoc dla dzieci, OP, OPP, Fiedziuszko Katarzyna, organizacje non-profit, organizacje pożytku publicznego, organizacje pozarządowe, fundacje w Polsce, stowarzyszenia w Polsce, pomoc dla dorosłych, pomoc charytatywna,
akcje charytatywne, ludzie z sercem, rehabilitacja, turnusy rehabilitacyjne, walka o zdrowie, medycyna naturalna, metody leczenia, pomocna dłoń, sponsoring, realna pomoc, wirtualna pomoc,
Fiedziuszko Lenke Katarzyna, wsparcie, darowizna, nadzieja, SOS, ostrzeżenia, blisko ludzi, serwis charytatywny, chce pomagać, organizacje dla dzieci, organizacje dla dorosłych, sponsoring, kalendarz, dla dzieci,
pomoc dla potrzebujących, problemy, Lenke Katarzyna, organizacje charytatywne, pomoc chorym dzieciom, ochrona życia, ochrona zdrowia, chore dzieci, pomóż chorym, niepełnosprawne dzieci, pomagamy dbv pl

Powered by PHP-Fusion v6.01.6 ©

SoftBlue Skin Created by: Sigma12 - Ported for PHP-Fusion by:
PHP-Fusion Themes

6557449 Unikalnych wizyt
 

Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie | okazjanazakupy.pl